wtorek, 6 grudnia 2016

PRZECZYTANE KSIĄŻKI - PODSUMOWANIE LISTOPADA

Nie należę do tych osób, co czytają dwie lub więcej książek na tydzień. Przeważnie schodzi mi jedna tygodniowo, ale zależy to też od objętości książki i jaką treść zawiera. Nie kupuję też wielu książek, ponieważ obrałam sobie na cel przeczytanie tych co znajdują się u mojego taty w domu. W tym miesiącu uzbierało się 5, jedna jest trochę oszukana, bo skończona w grudniu, ale to w dalszej części o niej napiszę.


Książki zostały ułożone chronologicznie kolejnością, w jakiej zostały przeczytane.


Odżywianie dla zdrowia - Paul Pitchford
Ostatnimi czasy czytam trochę książek o tematyce odżywiania. Wyciągam z nich to co według mnie jest warte uwagi i powinno się stosować z codziennym żywieniu. Nie można też dać się zwariować i używać samych superfoods. 
Nie przeczytałam tej książki w samym listopadzie, ale skończyłam ją czytać. Jest ona bardzo obszerna, posiada 730 stron dużej wiedzy i mądrości przekazywanych z pokolenia na pokolenie. Książka ta zawiera wszystko to, co każdy powinien wiedzieć i raczej stosować. Opisuje tradycyjne żywienie, które stosuje się w wielu kulturach od stuleci i które przynosi pozytywny wpływ na organizm. Zawarte są w niej także sposoby leczenia niektórych chorób bez potrzeby używania antybiotyków. Jest też wiele przepisów na chleby na zakwasie, na kiszonki, dosłownie wszystko to co potrzebne jest naszemu organizmowi. Każdy kto interesuje się odżywianiem, powinien ją przeczytać, bo naprawdę wiele ciekawych informacji jest w niej zawartych.


Złoto gór czarnych - Krystyna i Alfred Szklarscy (tom III)
Będąc na zakupach, zauważyłam że w centrum handlowych wystawione są książki, które można wymieniać na inne i gdy zobaczyłam III tom tego cyklu, to musiałam ją wziąć. U mojego taty w domu były tylko dwie pozostałe i brakowało mi tej, aby zobaczyć, jak się dzieje Indian skończyły. Piękne opisy zarówno obyczajów Indian, przyrody, jak i ich walki o swoje ziemie, tak mnie wciągnęła, że musiałam ją szybko skończyć. Jeśli kogoś interesują dzieje Indian, ale także samego powstawania Ameryki, to bardzo polecam przeczytać tę trylogię.


Tłuste życie - Jan Kwaśniewski, Tomasz Kwaśniewski
Żywienie optymalne Jana Kwaśniewskiego wielu osobom pomogło wyleczyć się z pozornie nieuleczalnych chorób. Jest to chyba jedyna książka, którą do tej czytałam i zostało w niej napisane, że są dwie możliwości odżywiania się. Jedną opcją jest żywienie optymalne, czyli większa część produktów mięsnych i odzwierzęcych, a druga to tzw. dieta japońska, inaczej ryba + ryż.Cała książka to zbiór artykułów, które były wydawane do gazety, a powstała dlatego, że wielu ludzi nie mogła ich odnaleźć. Szkoda, że taki potencjał nie miał szans na wypłynięcie na większe wody. Mogliśmy być jednym z niewielu krajów, gdzie zachorowalność na tzw. choroby cywilizacyjne, byłaby znikoma. A jak już by powstały, to można by było z nimi sobie poradzić nie stosując leków.
 

Węże - Guy N. Smith
Bardzo dobrze napisany horror. Nie jest to może nic górnolotnego, ale naprawdę odpowiadał mi język, którym napisana jest książka i sama historia. Tytuł nie pozostawia zagadki kto jest głównym bohaterem, ale za to akcja rozwija się non stop. Nie wymagajmy od tego typu horroru zaskoczenia. Jest prosta w przekazie i napisana typowym dla niej schematem. Jak ktoś lubi książki, nad którymi nie trzeba wiele myśleć, to będzie to coś dla Was!


Dzieci z Bullerbyn - Astrid Lindgren
Pamiętacie jaką książkę jako pierwszą w całości przeczytaliście? U mnie to była ta. Od tamtej pory zaczęłam czytać więcej i naprawdę spodobało mi się to. Okładka nie wygląda najlepiej, ale została wydana w 1964 r i pamięta czasy młodości mojej cioci, więc trochę przeszła. Opowiadanie było czytane Marcie do snu, a ja przy okazji przypominałam sobie fantastyczne beztroskie życie dzieci z Bullerbyn. Jeśli jest ktoś kto tego nie czytał, to koniecznie musi nadrobić, a na pewno nieźle się ubawi.

Zdaję sobie sprawę, że nie jest tego za wiele, ale według mnie to i tak dużo, zwłaszcza że czytam tylko czasami max 2h wieczorem i mi to wystarcza. W sumie to i tak lepiej niż przeciętny Polak - podobno :-)

Mam spory zapas książek, które cierpliwie na mnie czekają, a w czerwcu wymienię je na następne i już nie mogę się doczekać :-)

Miłej lektury!
KĄCIK MADZI

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pozostaw po sobie ślad :)